środa, 21 maja 2014

Pędzle do makijażu

Dzisiaj zapraszam was na post o pędzlach. Ciężko było przez niego przebrnąć bo mam ich bardzo dużo. Powiem krótko, jestem uzależniona od pędzelkowych zakupów:D Pokażę wam moją kolekcję i powiem troszkę, które pędzle warto mieć a które można sobie odpuścić.Tam gdzie będę mogła dołączę linki do miejsc, z których pochodzą pędzle. Niestety kilka z nich mam daleko daleko i nie mogłam ich sfotografować ale większość zaraz wam pokażę.



Ja mam zestaw który używam głównie dla siebie w zaciszu domowym i inne pędzle, które prawie zawsze są gotowe do szkoły/ na praktyki. Piorę je bardzo często dlatego bez problemu mogę wypowiedzieć się o ich jakości i wytrzymałości.

Najpierw troszkę spraw technicznych. Pędzle piorę mydłem biały jeleń, puchate suszę w brushguardach, żeby nie traciły kształtu. Te z naturalnego włosia traktuję również odżywką do włosów od czasu do czasu. Moje pędzelki suszą się zawsze na płasko i trzymam je w pasie na pędzle. 






Zacznę od gotowych setów które mam:

I. Na pierwszy ogień idzie bardzo fajny i przystępny zestaw Lancrone. Za 49 zł mamy 9 pędzli bardzo fajnej jakości w małej czarnej kosmetyczce. Kilka jest z włosia naturalnego, kilka jest syntetycznych. Trzonki mają dość krótkie, solidne. Włosie mimo wielu prań pozostało na miejscu. Mając ten set można bez problemu zrobić kompletny makijaż. :




Teraz troszkę o poszczególnych pędzlach zaczynając od lewej strony:


1 Pędzel do podkładu, lekko zaokrąglony, wykonany z syntetycznego włosia, które jest  miękkie i  sprężyste. Nakładam nim bardzo gęste podkłady. Łatwo się go dopiera, szybko schnie.Wolę go używać na innych, dla siebie wolę flat topy

2 Skośny pędzel do różu, wykonany z naturalnego włosia koziego. Bardzo miękki. Rewelacyjnie nakłada róż bez plam, uwielbiam nim konturować twarz. Dla mnie porównywalny do hakuro h21( jak nie lepszy)

3 Pędzel do nanoszenia pudru sypkiego lub prasowanego , wykonany z naturalnego włosia wiewiórki, ułożony owalnie. Bardzo miękki i przyjemny. Ma tendencje do puszenia się natomiast suszony w brushguardach ma zachowany bardzo ładny kształt



 4 skośnie przycięty pędzel do brwi lub eyelinera oraz do rozcierania kresek, wykonany z syntetycznego włosia. Jest dla mnie odrobinę za miękki ale ogólnie sprawdza się ok.

zaokrąglone i stożkowo ułożone włosie wiewiórki, idealny do mieszania kolorów i rozcierania granic, włosie miękkie i delikatne. Bardzo bardzo fajny pędzelek. Idealnie rozciera granice cieni i jest bardzo poręczny. Jeden z moich ulubieńców

gumka do rozcierania kresek, jak dla mnie zbędny gadżet



pędzel do cieniowania powiek, płaski, zaokrąglony, wykonany z syntetycznego włosia. Fajnie sprawdza się na załamaniu powieki.

8 pędzel do nakładania cieni, płaski, włosie syntetyczne. Klasyczny bardzo fajny języczek.

9 Pędzel do korektora płaski, zaokrąglony, wykonany z syntetycznego. Dość gruby i mięsisty, świetnie się sprawdza w okolicach oczu.

PODSUMOWANIE: za tą cenę mamy rewelacyjny zestaw, którym możemy wyczarować wszystko. Jest w nim kilka perełek, jeden zbędny gadżet i kilka przeciętniaków.Szczerze go uwielbiam i staram się go mieć zawsze przy sobie;)


II. Drugi zaprezentuję wam zestaw Eco brush set. Znajdziemy w nim 10 syntetycznych pędzelków w lnianym etui. Pędzle mają średniej długości trzonki w niespotykanym zielonym odcieniu( na zdjęciach u mnie kolor trochę przekłamany, są bardziej zielone). Po pierwszym otworzeniu czułam od nich lekki zapach farby, który na szczęście zniknął po pierwszym praniu. Włosie trzyma się dzielnie, jest bardzo sprężyste i elastyczne. Nie odkształca się łatwo, suszę je na płasko. Nie potrzebują dodatkowego wspomagania osłonkami. Za 10 pędzelków obecnie w promocji zapłacimy ok 75 zł.





 1 Skośny pędzel do różu i konturowania. Bardzo sprężysty i dość gęsty( na zdjęciu jeszcze wilgotny) Wolę bardziej miękkie pędzelki do różu bo takim łatwiej o plamy. Ale użyty z rozwagą daje bardzo ładny efekt.

2 Pędzel do podkładu, ładnie rozprowadza produkt, jest bardzo elastyczny.

3 Pędzel do pudru, jak dla mnie za mały. Ale sprawdza mi się do nakładania rozświetlacza bądź pudrowania mniejszych obszarów na twarzy. Miękki, elastyczny i bardzo przyjemny w dotyku.


 4 Puchaty pędzelek, świetnie rozciera cienie.

5 Typowa kulka, sprawdza sie w załamaniu powieki

6 Puchacz również do rozcierania, szczególnie fajny do pracy na większej powierzchni.

7 Skośny puchaty pędzelek, ja używam do załamania powieli oraz do rozcierania cieni pod okiem


8 Pędzel do ust, bardzo sprężysty i niewielki. Można nim pracować bardzo precyzyjnie. Uwielbiam go:)

9 Pędzel do eyelinera/do brwi. Dla mnie do kreski jest za gruby ale pokochałam go do brwi. Jego proste ścięcie bardzo ułatwia mi pracę:)

10 Mały puchaty pędzelek do nakładania bądź rozcierania cieni

PODSUMOWANIE:  Zestaw uważam za bardzo udany. Ma komplet pędzelków do malowania oka na różne sposoby. Do tego są bardzo miękki, elastyczne i świetnie mi się nimi pracuje.Brakuje mi w nim tylko dobrego pędzla do pudru i cieniutkiego pędzelka do eyelinera. Nie żałuję, ze go mam:D to jedne z lepszych pędzelków do oczu jakie posiadam obecnie w swojej kolekcji.

III. Czas na zestaw, który kupiłam już bardzo dawno temu. A mówię tu o pędzlach które udają everyday minerals. Nie jestem fanką podróbek ale zamawiając je nie wiedziałam, ze mają taki napis na trzonkach. Niemniej jednak, pędzle uważam za fajne i nie żałuję, ze je mam. Są syntetyczne i mają trzonki różnej długości. Miałam je w lnianej kosmetyczce ale nie była mi potrzebna i szybko się jej pozbyłam. Kosztują ok  40 zł w zależności od kursu dolara.





 1 Pędzel świetny do rozświetlacza bardzo miękki i nie za duży.

2 Pędzel języczkowy do podkładu. Przyszedł z lekko wygiętą skuwką. Dość cienki i elastyczny ale nie za często go używam.

3 Cudny flat top, ideał do podkładów mineralnych. Miękki, dość zbity, płaski. Świetnie rozprowadza produkt i na mokro i na sucho.

4 Baby flat top idealny podróży:) do podkładu. Rzadszy niż jego większy kolega.


5 Duży puchaty pędzel. Mi służy do pudrowania okolic oczu i nosa.

6 Pędzelek do blendowania, dość wiotki. Lepiej sprawdza się na większych powierzchniach

7 Spiczasta kulka, bardzo twarda. Nie lubię jej za bardzo. Służy mi do rozcierania kresek.

8 Skośno ścięty puchacz idealny do załamania powieki. Mój ulubieniec z tej gromady:)

9 Płaski języczek, bardzo fajny do korektora.

10 Ścięty pędzelek, na pewno nie do eyelinera. Czasem używam go do brwi, czasem do dolnej powieki.

PODSUMOWANIE: Pędzelki są miękkie i lubię ich bambusowe rączki. Nie każdy jest udany ale zdecydowana większość jest dla mnie przydatna. Bardzo korzysta cena za tyle pędzli ale chyba jednak wolałabym mniej pędzli a bardziej dopracowane. 

Jeśli chodzi o gotowe sety to byłoby na tyle. Czas na pędzle kupowane pojedynczo, posegregowane firmami.

I. Sense&body: To taniutkie pędzle z hebe z przerażającym diamencikiem:D Kupiłam  dwa z nich bo widziałam dobre opinie na innych blogach. 





1 Pędzelek do eyelinera/brwi. Mi służy do brwi i jestem z niego bardzo zadowolona. Przyzwyczaiłam się do lekko kiczowatego wyglądu i doceniam jego działanie

2 Mały skunks który mnie szczerze zachwycił. Miękki, delikatny, świetnie wyrównuje podkład, miesza kolory na twarzy, pomaga zniwelować plamy po np różu czy bronzerze. Cud nad cudy! :D

II. Hakuro: znane chyba już wszystkim pędzelki. Klika uwielbiam, kilka trochę mniej. Dość szybko ścierają się im napisy.  Firma ma swoje perełki ale i niestety buble.



1 H77 do rozcierania granic.Wykonany z włosia kozy.Dość miękki, lekko spiczasty. Sprawdza się fajnie <KLIK>

2 H74 Rewelacja do blendowania. Wykonany z tlenionego włosia kozy. Bardzo precyzyjny, miękki. Uwielbiam go i używam nagminnie. Niestety po roku użytkowania skuwka zaczęła mi się bujać i zaraz się rozklei. Na szczęście włosie jest cały czas na swoim miejscu. <KLIK>

3 H70 Totalny przeciętniak. Naturalnie włosie kucyka, dość szorstki. ładnie przycięty i dość gęsty. Nie sięgam po niego za często. <KLIK>

 4 H52 Pędzel typu kulka, bardzo gęsty i mocno zbity. Ciężko go domyć. Fajny do kremowych konsystencji. Dość rzadko go używam właśnie przez uciążliwe mycie. <KLIK>

5 H55 bardzo gęsty i mięsisty pędzel do pudru. Dość długo schnie ale jest świetny. Uwielbiam go czuć na twarzy. Aplikuje puder szybko i przyjemnie;) <KLIK>

6 H21 Do modelowania twarzy i nakładania różu z koziego włosia naturalnego. Sprawdza się świetnie, pięknie rozprowadza produkty. Mój egzemplarz jednak gubi włosie i skuwka zaczęła się bujać. Szkoda bo to naprawdę pędzelkowy ideał:) <KLIK>

III. Annabelle Minerals: pędzle firmy produkującej kosmetyki mineralne. Przepraszam za ubrudzone pędzle ale zdjęcia robiłam już po makijażu i nie zdążyłyby mi wyschnąć. Mają dość małe trzonki(te do twarzy) i bardzo poręczne.Włosie syntetyczne, elastyczne, miękkie i fajne w użytkowaniu. łatwo się je pierze i nie schną wieki.




1 Ścięty, zbity pędzel do różu bądź konturowania. Bardzo poręczny i przydatny w podróży. Sprawdza się fajnie. Jest elastyczny i miękki. <KLIK>

2 Mój eyelinerowy ideał. Jest cienki, dość sztywny ale elastyczny. Świetnie się nim manewruje, łatwo nim zrobić idealną kreskę. Mój ci on na wielki! <KLIK> 

IV. Beauty art  pędzle które dostałam "na start" w mojej szkole wizażu. Są dobrej jakości, nie wypadł mi z nich ani jeden włosek. Utrzymują bardzo dobrze kształt.



1 Pędzel do modelowania. Dla mnie trochę za bardzo zbity.Włosie naturalne kozy. <KLIK>

2 Pędzel do cieni, z porodzeniem stosuję go do ust oraz do facepaintingu. Bardzo gładki i śliski. <KLIK>

3 Pędzel do ust z włosia kuny. Świetna spiczasta końcówka pomaga uzyskać idealny kształt ust.<KLIK>

4 Spiralna szczoteczka do układania brwi. Normalna rzecz, bardzo przydatna ale szału nie robi:) <KLIK>

5  Mały pędzelek do eyelinera bądź innych precyzyjnych wypełnień. Jest przeuroczy i bardzo funkcjonalny.<KLIK>

6 Języczkowy pędzel do cieni, bardzo fajny. Włosie kuny, bardzo elastyczny. Łatwo nałożyć nim cienie na dużą powierzchnie. <KLIK>

 V. Sigma to już wyższa półka cenowa. To najdroższy pędzel z mojej kolekcji. Słynny flat top F80. Jest bardzo gęsty, dobrze zbity.Wykonany z włosia syntetycznego. Używam go do podkładu i sprawdza się świetnie. Rozprowadza produkt bez smug i wzmacnia jego krycie. Jest gruby i stabilnie leży w ręce. Nie stracił ani jednego włosa;)Koszt jego to ok 80 zł... bardzo dużo niestety... <KLIK>



VI. Ecotools mam od nich zestaw małych podróżnych pędzelków do oczu. Są dość miękkie ale mam bardziej przyjemne pędzle. Mają małe trzonki i dość duże włosie. Do małego oka mogą okazać się zbyt obszerne. Do dostania w hebe.

1 Duży pędzel do nakładania cieni na całą powiekę. Dobry do szybkiego makijażu:)

2 Ścięty do cieniowania cieni na załamaniu, trochę dla mnie za duży ale sprawdza się fajnie

3 Klasyczny puchacz do rozcierania, daje rade;)

4 Mały słodziak, idealny do rozcierania kreski czy mieszania cieni na dolnej powiece.

VII Essence pędzelki dostępne w drogerii Natura w dość niskich cenach.



1 Fajny syntetyczny pędzelek do eyelinera. Trochę miękki, łatwo się dopiera. Zdarza mu się rozcapierzać przy myciu.

2 Kulka do cieniowania. Rewelacyjna co załamania powieki, miękka i precyzyjna i tania.

3 Jak wyżej;)

4 Średni pędzelek języczkowy, dość twardy i nieprzyjemny. Nie lubie go:D

Ufff moja ręka odpada od pisania i obrabiania zdjęć ale warto było:D


Jak widzicie mam tych skrzatów mam bardzo dużo. A jakie pędzle "trzeba mieć"?
Ja nie wyobrażam sobie życia bez kilku podstawowych pędzli które wypiszę poniżej.Wydaje mi się, ze taki podstawowy komplet, warto mieć jeśli bawicie się czasem makijażem dla siebie. Poniżej też wymienię faworytów w danej kategorii:
- pędzel do podkładu - flat top sigma
-pędzel do pudru - hakuro h55
-pędzel do konturowania Pędzel z zestawu  lancrome (hakuro h21)
- pędzel do brwi eco brush set prosto ścięty
- pędzel do eyelinera Annabelle Minerals 
-pędzel do blendowania Hakuro h74 oraz czarna kulka z zestawu lancrome
- pędzel do nakładania cienia. flat shadow brush z eco brush set


A poniżej domek dla moich pędzli. Błyszczący lakierowany czarny pas z Inglota <3

Mam nadziej, że post ułatwi wam poszukiwania idealnych pędzli:) A jeśli tak jak ja jesteście typem zbieracza i macie ich miliony, to sugeruję by się opamiętać:D

46 komentarzy:

  1. po co Ci tyle pędzli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część dla siebie do codziennego makijażu, muszę w pracy mieć zawsze pełny makijaż. Część pędzli przeznaczone do malowania w szkole/ na praktykach w teatrze/ studiu fotograficznym itp. Pędzle piorę po każdym użyciu więc muszę mieć zapasowa w razie gdyby nagle mi coś wyskoczyło:)

      Usuń
    2. A jaka to praca jeśli wolno wiedzieć i co studiujesz? Bo mnie zaciekawiłaś :)

      Usuń
    3. Pracuje w sklepie kosmetycznym a ucze się obecnie w rocznej szkole wizazu:)

      Usuń
  2. Wszystkie razem w pasie wyglądają jak milion dolarów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się;) Wyglądają pięknie razem;D

      Usuń
  3. Mam pędzle z lancrona, troszkę większy zestaw i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne pędzle :D może to głupie , ale jaki masz kształt twarzy ? właśnie zauważyłam , że chyba mam podobny a nie mogę sie określić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy mi to nie było potrzebne do szczęścia:D ale powiedziałabym, ze mam między owalną a trójkątną. Taki owal ze spiczastą brodą:D

      Usuń
  5. o matko z córką ja mam cztery tylko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi

    1. Ja potrzebuje dla siebie do codziennego makijażu, muszę w pracy mieć zawsze pełny makijaż. Część pędzli przeznaczone do malowania w szkole/ na praktykach w teatrze/ studiu fotograficznym itp. wiec większa ilość jest mi niezbędna. Ale jeśli tobie wystarcza jeden to nic tylko się cieszyć z zaoszczędzonych pieniędzy;)

      Usuń
  7. A to białe to co to ? :)
    I czy ja dobrze widzę grzebyk do rzęs Inglot ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mam ten grzebyczek<3 a białe to szpatułka do rozrabiana np podkładu:)

      Usuń
  8. brushguard gdzie coś takiego dorwać, bo by mi się przydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. np tutaj http://www.ladymakeup.pl/sklep/maestro-oslonki-na-pedzle.html

      Usuń
  9. O kurcze super zestaw! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pokaźna kolekcja :) też bym taką chciała mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Porządne wyposażenie :) Muszę bliżej przyjrzeć się tym z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No ładna kolekcja, fajny ten pas z Inglota :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja muszę jeszcze popracować nad swoją kolekcją...

    OdpowiedzUsuń
  14. Narobiłaś mi kompleksów - przy Tobie to właściwie nie mam żadnych pędzli:(.
    pozdrawiam ze Spinek i Szpilek:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba mnie przebiłaś :D ale jeszcze Cię dogonię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. sporo tych perełek masz.
    Nie wiem czy jakbym miała tyle pędzli to dałabym rade z ich czyszczeniem choć lubię myć swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu ile tego, a ja mam jakies 10 :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety jestem typem pędzlowego zbieracza i czytając ten post poczułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami :D

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnie zdjęcie zabójcze :D
    najbardziej mnie zaciekawiły everyday minerals.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowna kolekcja! Aż mnie zgięło z zazdrości <3

    Ciekawe: szukam od pewnego czasy właśnie takiego sztywniejszego pencila, za którym nie przepadasz :)
    Można go gdzieś pojedynczo kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam te pędzle z monetek i to podróbka tego pędzla http://www.everydayminerals.com.pl/everyday-eye-smudge-brush-p85.html ale cena nie namawia do zakupu;)

      Usuń
    2. Uuu... Faktycznie... Cena odstrasza wręcz.
      Nie potrzeba Ci więcej guardów? Mogę się podzielić

      Usuń
  21. Ja od wczoraj mam cały komplet GlamBrush, więc kolejne zakupy pędzli planuję na za kilka lat :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ale masz pas! :D
    zainteresował mnie zestaw Lancrone, ale w sumie mam już chyba pędzle do wszystkiego, a więcej mi nie potrzeba ;p ja do różu uwielbiam Hakuro H24, a do podkładu H54 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna kolekcja, dobrze że domek wszystko mieści:D

    OdpowiedzUsuń
  24. O rany, nie wiedziałam, że robią pędzle z włosia wiewiórek! :O Uważasz, że lepsze jest naturalne włosie, czy syntetyczne? Bo wiewiórki w takiej postaci bym nie chciała :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy do czego, moim zdaniem pędzelki do blendowania lepiej sprawdzaja się z naturalnego włosia, a pozostałe to już obojętne. DOo kremowych konsystencji zdecydowanie wolę sięgać po syntetyczne. I te i te pędzle mają plusy i minusy, dlatego mam trochę tych i tych:)

      Usuń
  25. Mam 7 pędzli z Hakuro i je uwielbiam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. ja ostatnio wpadłam w szał i kupuję je na potęgę. na szczęście dobieram takie, które naprawdę potrzebuje, a i tak jest ich sporo :))

    OdpowiedzUsuń
  27. No jeśli masz taką pracę i wiążesz pszyszłośc z makijażem to na pewno taka ilośc jest potrzebna, ja mam 8 pędzelków Ecotools różjego rodzaju i jestem z nich bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękna kolekcja, muszę przyznać, że nie spodziewałam się ich aż tylu :)

    Naatz, www.wlosomaniaczkipisza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Zachwyciłam się Twoją kolekcją pędzli. Aż nie mogę się na patrzyć.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  30. WOW !!!! Pokaźna liczba pędzli do makijażu .Tylko można pozazdrościć takiej pasji.
    Kolekcja w domku wygląda rewelacyjnie.Już czwarty raz czytam tego posta i nie mogę się nadziwić ile ich jest i do czego je używasz.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad;)