Kupiłam świąteczny zapach christmast memories, truskawki sweet strawberry oraz owocowy pineaplle. Opakowania pachniały nieziemsko, świeży ciepły cynamon, truskawki prosto z pola ogrzane letnim słońcem... Pudełko w którym trzymałam produkty również całe przesiąkło cudownym aromatem. Podekscytowana uruchomiłam pierwszy raz kominek i ... nastąpiło rozczarowanie. Jeden wosk, drugi wosk, trzeci również... a tu nic. Napaliłam się na nieziemski zapach w całym pokoju a otrzymałam zupełnie coś innego.
Już wiem, że nie jestem fanem świeczek i nigdy nie będę. Przy paleniu czułam głównie zapach typowego wosku a gdzieś w tle tej woni dało się odczuć nutę zapachu który wybrałam. Nie wiem, czy ja jestem jakaś inna, czy wybrałam słabe zapachy ale niestety Yankee Candle nie przekonały mnie do siebie. Więcej po nie nie sięgnę, chociaż wzór jaki daje mój kominek na ścianie jest wyjątkowo ładny:) Chyba jestem po prostu anty świeczkowa i przy tym pozostanę;) Na szczęście nie musicie się obawiać, więcej o woskach u mnie nie będzie;p
Ostatnio stworzyłam sobie zeszyt z pomysłami na kolejne posty, przez zmianę trybu życia i inne sprawy trochę się pogubiłam. Na pewno zauważyłyście, ze jest mnie mniej i tutaj i na forum, czy fb. Staram się ogarnąć i mam nadzieje, z takie planowanie pozwoli mi usystematyzować znowu pojawianie się postów. Dajcie znać co lubicie najbardziej czytać, postaram się dla każdego przemycić coś miłego:) Oczywiście wszystkich nie uszczęśliwię ale przynajmniej dowiem się, za czym najbardziej przepadacie. Koniecznie dajcie znać;)
Do napisania!;)