Kilka dni temu pokazywałam wam moje ulubione neutralne i codzienne kolory z pomadek The Body Shop.
<KLIK>. Dziś natomiast pokażę wam bardziej intensywne i odważne barwy w przepięknych odcieniach. O właściwościach i działaniu przeczytacie w wyżej podlinkowanej notce. Przy ciemnych kolorach niezbędna jest konturówka. Przy fioletowym kolorze trzeba bardzo mocno zadbać o usta bo uwielbia podkreślić suche skórki ciemniejszym kolorem - na szczęście to jedyna tak kapryśna szminka z tej serii. Jej odcień jest na tyle oryginalny i ciekawy, że potrafię przymknąć oko na te niedogodności:)
Ostatnio coraz częściej noszę pomadki na ustach i strasznie mi się to podoba. Wystarczy kreska na oku, i przyciągające wzrok usta, które robią cały makijaż. Jak dla mnie bomba! :D
Zapraszam na zdjęcia;) Który kolor tym razem dla was wygrywa?
A może tak usta gradientowe? Strasznie ładnie te kolory się razem komponują.