Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 sierpnia 2014

Brokatowy deszcz - CR color cosmetic 11

Na blogu huczy pustką. Ale nie martwcie się,nie dlatego, że nie mam pomysłów:) Obecnie jestem na urlopie i chciałam wypocząć na każdej życiowej płaszczyźnie. Słodkie lenistwo towarzyszyło mi na co dzień:) Uwielbiam pisać i zajmować się postami ale przyszedł właśnie czas gdzie chciałam być tylko dla siebie i dla bliskich. Dzielnie udzielałam się na instagramie  <KLIK>. Wolne dni powoli uciekają i czas wdrożyć się do normalnego życia:)

ściana wody w Kielcach:)

Co dla was mam? Dziś piękny i tani lakier do paznokci. Brokaty królują latem bo pięknie wyglądają otoczone słońcem. Ten egzemplarz to ciekawy różowy odcień ze srebrnym brokatem. Kupiłam go w Kielcach na plantach za 4,50zł. Można je szukać w chińskich sklepach czy na bazarach. Oczarował mnie odcień i to jak ładnie błyszczy. Bałam się słabego krycia ale doszłam do wniosku, że sprawdzi się jako top. Na szczęście nie rozczarowałam się, bo lakier świetnie kryje przy drugiej warstwie. Zmywa się nie tak strasznie, dałam radę bez bawienia się z folią aluminiową. Lepiej wygląda przykryty topem bo nabiera więcej blasku. Schnie bardzo szybko pachnąc przy tym lekko gumą balonową:D U mnie z lakierem nawierzchniowym trzyma się mocno. Konsystencja dość gęsta, może nawet trochę za bardzo, pędzelek klasyczny. Słońce to wielki przyjaciel tego lakieru, dopiero wtedy pokazuje swoje piękniejsze oblicze;) W cieniu też jest niczego sobie. Ot piękny brokat, który warto mieć do tego za śmieszne pieniądze;)



 








środa, 23 kwietnia 2014

Naughty Nautical

Dziś lakier, który pojawił się w mojej kolekcji całkiem przypadkiem...  Kilka dni temu robiłam zakupy w hebe ponieważ mam tam dosłownie rzut beretem. W koszyku wylądowało trochę kosmetyków, trochę środków czystości. Niczego nieświadoma przy kasie zostałam poinformowana o gratisie przy zakupie 7 produktów. A ile ja miałam w koszyku? Oczywiście siedem:D Jak się okazało opaczność nade mną czuwała bo dostałam gratis cudowny mini lakier essie Naughty Nautical w przepięknej barwie ciemnej mięty z połyskującym srebrnym shimmerem. I tak oto to dzieciątko trafiło pod mój dach.


Lakier świetnie kryje przy dwóch warstwach. Formuła lakieru jest bardzo fajna, łatwo się rozprowadza. Szeroki pędzelek jest dość elastyczny i bez problemu sunie po paznokciach. Trwałość jak najbardziej na plus, miałam go na sobie 4 dni po czym zmyłam bo miałam natchnienie na wzorek na innej bazie:p Shimmer jest lednie widoczny po pomalowaniu ale daje efekt wyrównania płytki paznokcia. Wieczorem przy sztucznym świetle wygląda na zielony. Przy naturalnym świetle przebija przez niego więcej miętowych tonów. Lakier jest malutki ale przez to bardzo poręczny;) Wygląda uroczo w butelce i świetnie się prezentuje na paznokciach. Cieszę się, że go mam;)







Przy okazji chciałabym Was zaprosić na funpage wschodzącej gwiazdy makijażu:) <KLIK> Gosia pokazuje swoje prace i projekty w których bierze udział. Jest również make up artist w MACu , wspaniałą ciepłą osobą i niesamowicie utalentowaną na dodatek:) Także zapraszam was do śledzenia jej poczynań, w których jej bardzo kibicuję;) Mam nadzieje, ze docenicie jej talent tak jak ja;)

Pozdrawiam serdecznie i do napisania:)

poniedziałek, 10 lutego 2014

Golden Rose Galaxy 21

Ten kolor mnie oczarował. W przepięknej pudrowo różowej bazie pływają złote drobiny brokatu. Jest tak delikatny i niesamowicie dziewczęcy. Wykończenie jest zdecydowanie pisakowe, lekko chropowate. Jak dla mnie wygląda bezbłędnie, przepięknie się mieni. Niestety trwałość lakieru jest słaba a zmywanie uciążliwe. Ale co mi tam. Raz na jakiś czas chętnie do niego wracam.  Pokrywa paznokcie już przy dwóch warstwach i schnie błyskawicznie. Oczywiście mówię o lakierze Golden Rose z nowej serii Galaxy nr 21. Nie wiem czemu ale mój aparat przejaskrawił trochę kolor moich dłoni, kolor paznokci jest natomiast bardzo dobrze oddany. Dziś jest dość słonecznie, więc nie mogę oderwać wzroku od paznokci gdy pada na nie promień słońca;)

Nie przejadły wam się jeszcze piaski? Mnie wciąż oczarowują, szczególnie te brokatowe;) cały czas nie mam ich dość. I chcę więcej i więcej:D









czwartek, 12 grudnia 2013

Drobinkowy pastelowy lemax

Niby dopiero jutro 13 piątek a za mną pech ciągnie się od 2 dni. Dziś zaspałam do pracy bo zepsuł mi się telefon. Dobrze, ze mój organizm wiedział, ze muszę wstać i samoistnie obudziłam się o 8.39. Na szczęście dotarłam tylko 15 minut po czasie ale totalnie nieumalowana i nieogarnięta. Do tego dziś jadłam okropną zupę w Nordfishu bo mi się zachciało nowości, a mogłam zjeść przepyszną sprawdzoną tortillę z łososiem. A kulminacja pechowych wydarzeń stała się gdy zamykałam okno. Mam w pokoju stary, ciężki drewniany karnisz, który zdecydował się urwać i zderzyć z moim łukiem brwiowym. Dobrze, że nic się nie rozcięło ale ból  nie do opisania. Mam na szczęście tylko zaczerwienieni i delikatną opuchliznę. Także jutro mimo, że nie jestem zbyt przesądna, żeby nie kusić losu zwinę się w kłębek, nakryję kocem i nie ruszam z domu. Z drugiej strony Lion ostrzega, że 90% wypadków zdarza się w domu. Może bezpieczniej będzie jednak gdzieś wyjść?:D No to się nagadałam. Miał być rano post ale skoro zaspałam to oczywistym stało się, że nie powstał.

Do sedna;) dziś pokażę wam lakier lemax z drobinkami wyglądającymi dla mnie jak pestki truskawek;) Dostałam go od użytkownika allegro Promoto-Promoto jednak obecnie nie widzę go w ofercie sklepu. To bardzo niedrogie lakiery, kosztują ok 3-4 zł.  Dają bardzo ciekawy efekt na paznokciach, w pastelowej bazie pływają czarne drobiny. Nakłada się bez problemu, kryje po 2 grubszych warstwach i schnie przyzwoicie. Ma dość nieprzyjemny zapach przy malowaniu ale do przeżycia. U mnie wytrzymuje nie więcej niż 3 dni.  Zdjęcia są stare, dlatego też zobaczycie dłuższe paznokcie:)  Dobrze się w nim czuje ale jakoś nie za często go używam. Za ta cenę polecam jak najbardziej. Warto mieć w swojej kolekcji takiego dziwaka;)

Chyba o nim jeszcze nie pisałam... mam taką nadzieję. Jeśli tak to wybaczcie ale uderzyłam się w głowę, jutro się poprawię:D








czwartek, 5 września 2013

Raspberry beret

Dziś bardzo wyjątkowy post. Wyjątkowy dla mnie , jako blogerki. Jakiś czas temu jedna z moich czytelniczek, wysłała mi maila, że chciałaby mi wysłać lakier, który dostała, ponieważ ona nie używa takich kolorów. Powiem szczerze, że byłam pewna, że to jakiś żart. Po co ktoś chciałby mi ofiarować lakier?:D Zamieniłam jednak z kilka maili z Iwoną i doszłam do wniosku, że nie mam nic do stracenia. Czekałam niecierpliwie, bo na zdjęciach które dostałam niesamowicie mnie zachwycił. I oto przyszedł, cudowny wyjątkowy Deborah Raspberry Beret. Idealny kolor na jesień!

W uroczej kwadratowej butelce mieści się 8ml przepięknej substancji o bordowo, burgundowo, fioletowym odcieniu. W bazie zatopione są złote flejki, które nadają charakter na paznokciach. Lakier kryje po 2 warstwach mimo lekko żelkowej konsystencji. Obecnie jestem w nim całkowicie zakochana, nosze go bardzo często;) Trzyma się u mnie bardzo dobrze,  nawet do 5 dni. Schnie bardzo szybko. No nie mogę nic złego o nim powiedzieć:D

To ostatnie  pamiątkowe w moim starym mieszkaniu;) Już tęsknię za tymi widokami:)





















Dziękuuję Ci ślicznie Iwono! Ofiarowałaś mi przepiękny prezent i sprawiłaś, ze uśmiechałam się non stop:)

piątek, 8 marca 2013

Blue lake

Zacznę od  małego pytania. Dostałam dużo próśb w komentarzach i maili z prośbą o pokazanie jak maluje i piłuje paznokcie. Bardzo chciałabym odpowiedzieć i zrobić o tym posta ale nie za bardzo wyobrażam, sobie jak:D Napiszcie co konkretnie chciałybyście się dowiedzieć i jaki sposób będzie dla was najkorzystniejszy. Myślałam o tym, żeby nagrać króciutki filmik pokazując jak operuje pędzelkiem podczas malowania ale z drugiej strony na yt pełno takich propozycji;)  Będę wdzięczna za podpowiedzi! ;)                                              

Ale alee przejdźmy do sedna posta!

Pokazywałam już wam na Fb mojego bloga ostatnie lakierowe zakupy. Nie trzymając was dużej w niepewności przedstawiam wam lakier z kolekcji blogerskiej od wibo. Najbardziej spodobał mi się jasno błękitny odcień i tylko na niego się zdecydowałam. Jego pomysłodawczynią była Gosia z bloga  


Zakochałam się w kolorze, piękny kremowy żywy błękit wygląda cudownie. Bardzo lubię nosić takie barwy. Kosztuje z tego co pamiętam 5.99 więc cena bardzo przystępna. A jeśli chodzi o jego jakość? No cóż... wibo mogło się bardziej postarać. Co do pędzelka nie mam zastrzeżeń, w miarę cienki i łatwo nim pomalować paznokcie przy skórkach. Konsystencja lakieru jest natomiast bardzo gęsta, i niestety widoczne są smugi po pomalowaniu. Po przykryciu topem wszystko się wyrównuje ale nie każdy używa topu prawda?Na zdjęciach mam 2 warstwy i kryją one całkowicie. Nie dałam tu  topu bo chciałam zobaczyć jak schnie i tutaj nie mogę się czepiać, jak dla mnie to ani nie za długo ani nie za krótko, mówiąc zwięźle po prostu przeciętnie. Trzyma się nieźle, to już 4 dzień a wciąż wygląda świetnie. Mam zamiar rozcieńczyć go lekko rozcieńczalnikiem, żeby nasza współpraca była radosna. Nie powiem, ze nie ma wad ale tak bardzo przypomina mi mojego ulubieńca który mi się skończył KLIK, że jestem mu w stanie wybaczyć dużo:D










Mam nadzieje, ze dzisiejszy dzień minął wam bardzo miło, w końcu to nasze święto:) Przesyłam wam imieninowe buziaki i proszę, poczęstujcie się Rafaello:D