piątek, 25 kwietnia 2014

Podkład L'oreal Paris Infallible

Dziś przyszedł czas na kryjący podkład L'oreal Paris Infallible. Produkt, który ma wiele zalet i kilka wad. Nie wiem od czego zacząć dlatego zacznę od profilu mojej skóry:
 Obecnie moja twarz ma lekko przetłuszczający się nos i suchą resztę. Najbardziej odwodniony obszar to ten naokoło oczu i dlatego ważne jest dla mnie, by podkład nie podkreślał tego. Cerę mam gładką, z niewielkimi niespodziankami. Jest natomiast naczyniowa i bardzo łatwo się rumieni. Odcień skóry mam dość jasny, wpadający zdecydowanie w  jasne żółte tony.



Co możemy dowiedzieć się od producenta?
Infallible znaczy niezawodny. Długotrwały podkład zero kompromisów. Idealna trwałość, komfort i nawilżenie.
Zawiera kompleks z kwasem hialuronowym o właściwościach nawilżających oraz intensywne pigmenty dla perfekcyjnego krycia.


24H trwałości. 24H komfortu. 
- Maskuje niedoskonałości
- Odporny na ścieranie
- Bez błyszczenia
- Bez wysuszania
- Bez efektu maski


Co o nim myślę?
Hmm i tu zaczyna się ta trudna część... Produkt zamknięty jest w szklanym opakowaniu z pompką. Wygląda bardzo ładnie, jest dość poręczny a wyciśnięcie go to bułka z masłem. Podkład faktycznie dobrze kryje, u mnie wystarczyła cienka warstwa by zakryć to co chciałam przykryć. Konsystencja mimo, ze wodnista jest trochę tępa i ciężko było mi go idealnie rozsmarować, dlatego łatwo o zacieki. Podkład niestety podkreśla to co suche na mojej buzi, szczególnie widać to w okolicach oczu gdzie podkreślił zmarszczki. Ma wykończenie lekko matowe, ale nie daje mocnego matu. Ja nałożyłam na niego puder. Pierwsze testy poczyniłam idąc na 12h do pracy. I tu wielki plus dla Loreala. Podkład trwał niezmiennie 12h! Nos zaczął mi się świecić po ok 6h ale wystarczyło go zmatowić i dalej makijaż wyglądał nienagannie. Kolejne testy poczyniłam w domu, nosiłam go ok 6 h. Nie dawał uczucia ściągnięcia skóry mimo, że nie jest to lekki produkt. Jak przeglądałam się w lusterku widziałam, że mam na sobie podkład- tego efektu nie lubię. Został poddany próbie również podczas wieczornego biegania. Dał sobie radę z 25 minutowym biegiem. Nie spłynął ale czerwony kolor policzków zaczął spod niego przebijać. Mimo jego trwałości jestem na nie. Dlaczego? Niestety jego odcień to porażka dla mojej skóry. Po nałożeniu był jasnym podkładem wpadającym w beż ale dosłownie po kilku sekundach wybija z niego straszna pomarańcza! Tonowałam ten kolor pudrem w o wiele jaśniejszym kolorze i odpowiednim konturowaniem i rozświetleniem. A i tak czułam się źle w nim chodząc.  Mam najjaśniejszy odcień 125 Natulal Rose i dziwne, ze nie świnkuje patrząc na nazwę;) Wnoszę apelację o zmianę nazwy na Natural Orange...



Tak czy inaczej więcej go nie użyje bo mimo bardzo fajnej trwałości kolor jest dla mnie nie do przejścia. Może na opalonej skórze zaprezentuje się lepiej? Niestety sama wątpię w te słowa. Moja przyjaciółka również go testowała i niestety doświadczyła tak jak ja niesamowitej pomarańczy na twarzy.



Może inne odcienie są ok, i nie zmieniają tak koloru? Nie wiem. Dajcie znać jeśli miałyście okazję go testować. 

32 komentarze:

  1. Ja mam 200, który jest na testach rękowych jaśniejszy od najjaśniejszego ale ciemniej równie mocno co Twój... Brrrr... one wszystkie powinny nosić nazwę z dodatkiem Orange:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie powinien zmienić nazwę...;/

      Usuń
    2. Miałam kiedyś odlewkę starej wersji podkładu i również był pomarańczowy :<

      Usuń
  2. Szkoda , że robi się pomarańczowy :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie kolor jest okropny! Niestety żółtym bladzioszkom takim jak my ciężko znaleźć dobrze dobrany kolorystycznie odcień pośród podkładów drogeryjnych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w drogeriach ze świecą trzeba szukac. Ale przy kazdej nowosci łudze się ze akurat tym razem sie uda:)

      Usuń
  4. Podkłady Loreala już dawno porzuciłam. Dawno dawno temu jak wszedł na rynek true match, zajarana poleciałam do Sephory i go kupiłam (mój pierwszy prawdziwy podkład). Zużyłam bo był świetny i po jakimś czasie (długim) kupiłam kolejny, ale okazało się że coś zmienili i kolejne są już pomarańczowe :/ Nawet nie wspominam o tym, że mnie kaszą wysypało. Kilka dni temu z ciekawości oblukałam w Rossmanie i nie kolorki nadal tragiczne, a na dodatek po starciu okazało się, ze mnie wysypało czerwoną pokrzywką. One nie są dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo miałam ze świetnym podkładem Clarins, który jest drogi bo kosztuje ok. 150 zł, konsystencja lekka, pachnie pięknie, cudnie kryje i jeszcze do tego się trzyma. Jak ja się ucieszyłam kiedy odkryłam, że mają wystarczająco jasny odcień dla mojej karnacji! I pierwsze opakowanie było super wiec jak tylko je skończyłam kupiłam drugie i strasznie się zawiodłam. Po kilku minutach twarz była pomarańczowa :/ Kupiłam je wtedy taniej przez internet wiec łudziłam się, że to jakaś gorsza seria i po trzecie wróciłam do Douglasa. Niestety, to samo :/ Więcej już go nie kupię, a szkoda bo poza kolorem jest ekstra.

      Usuń
  5. Też chciałam kupić ten podkład, ale każdy tester okazywał się o chwili pomarańczowy :/

    OdpowiedzUsuń
  6. faktycznie jakiś taki pomarańczowy jest :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszła lekka pomarańczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale wtopa, niby L'oreal a tu takie coś :D Ja też mam podkład z L'oreal. Pierwszy raz kupiłam podkład z tej marki z linii True Match i guzik prawdą jest, że się dopasowuje do twarzy. U mnie też wychodzi ciemniejszy ton po nałożeniu na twarz... Nie jest tragicznie, ale różnica mi przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię jak podkład jest idealnie dobrany, nawet niewielka różnica mnie denerwuje:)

      Usuń
  9. To jaki według Ciebie podkład byłby godny polecenia? Bo ja właśnie jakiś tydzień temu zakupiłam ten podkład i też nie jestem z niego zadowolona ;/ Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię obecnie 4 podkłady:
      1Annabelle Minerals
      2 revlon do cery tłustej
      3 bb cream skin 79 intense classic balm
      4 pharmaceris intensywnie kryjący

      Usuń
  10. hey ;) a ja mam pytanie o Twoje brwi , czym je podkreślasz , malujesz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkreślam cieniami z The Body Shopu(mają taki zestaw z dwoma kolorami) albo cieniem catrice go charlie brown.

      Usuń
  11. jestem uczulona na pomarańcz i żółć w podkładach,kocham bardziej różowo-szare w chłodnej tonacji,dlatego tego będę unikac jak ognia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem uczulona na róż w podkładach i na pomarańcz:) szukam idealnej żółci<3

      Usuń
  12. też go kupiłam i nawet mieszając z bardzo jasnym podkładem jest za ciemny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma kiepski odcień i chyba nic mu nie pomoże;)

      Usuń
  13. też go miałam, ale jeszcze w starym opakowaniu, dokładnie ten sam kolor, co Ty. oddałam mamie, mam identyczne odczucia jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam go już w koszyku ale w efekcie wzięłam sprawdzony ulubiony Nearly Naked z Revlona .
    Kobieca intuicja mnie nie zawiodła :)
    Szkoda, że Twój zakup średnio udany :/

    OdpowiedzUsuń
  15. już właśnie czytałam, że on ciemnieje, przynajmniej wiem, żeby go unikać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. wyglądasz jak posmarowana marchewką ... miałam kupic ten podkład - dobrze, że tego nie zrobiłam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej, ale okropnie ciemnieje :( Ja mam odcień 200, ale nie ciemnieje tak bardzo, muszę to jeszcze przetestować. Wydaje mi się, że to zależy od od odcienia skóry.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że tak się utlenia i ciemnieje :( Słyszałam, że wiele dziewczyn skarżyło się na taki efekt po zastosowaniu tego podkładu.
    Jeśli szukasz bardzo jasnego podkładu to polecam Match Perfection od Rimmela, jak dla mnie jest niezawodny, a cera mam koloru porcelany :P

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad;)