środa, 25 marca 2015

Wyniki konkursu

Na początku dziękuję wam za tak liczny udział:) Szkoda, że nie mogę obdarować każdej z was. Mam nadzieje, że nowy zapach przypadnie wam do gustu! Zaraz wysyłam maila do wygranych dziewczyn i czekam na kontakt zwrotny. Przejdźmy do najważniejszego!



WYGRANE:

Zestaw nr 1: beata

Zestaw nr 2:  Gumi

Zestaw nr 3: Zombie Neko

Zestaw nr 4: believe

Dziękuję za świetną zabawę, liczę, że nagroda przypadnie wam do gustu!

czwartek, 12 marca 2015

Orly Fancy Fuchsia

Przedwczoraj paczka, dziś post...ma się to tempo! :D Ale to wszystko dlatego, że lakiery, które dostałam tak bardzo mnie ekscytują, że nie mogłam wytrzymać i już mam jeden z nich na paznokciach. Wybrałam idealny barbie róż i co mogę powiedzieć? Wygląda cudownie!



Na instagramie pokazałam wam wszystkie 3 moje nowe dzieciątka od Orly <KLIK>, a chwilę później zapowiedz tego wiosennego posta <KLIK>. Piękny intensywny kolor różu oraz wiosenne atrybuty - tulipany( podziękowania dla Kasi ich właścicielki i Władka ich "kupca" :D) Zaświeciło trochę słońca i już mam ochotę na neony, pastele, żywe barwy, mięte, kwiaty... Mam fioła na punkcie tej pory roku. Mam wrażenie, ze rozkwitam i cała jestem z tej radości roztrzęsiona.

A co mogę powiedzieć o naszym bohaterze Orly fancy fuchsia? Boski kolor różu, taki ala barbie. Bardzo ładny połysk i krycie uzyskane po 2 warstwach. Nie zawiodłam się jeśli chodzi o komfort nakładania. Dość rzadki i przez to z nieuwagi zalałam skórkę ale gdy tylko wyczułam konsystencje szło jak po maśle. Uwielbiam lakiery Orly za to, że "nigdy" nie gęstnieją tz mam buteleczkę lakieru od ponad  3 lat (tu dowód<KLIK>) a konsystencja jest niezmieniona i zachowuje się jak nowy egzemplarz. Do tego bardzo duża butla bo aż 18 ml za cenę 39 zł <KLIK> . To będzie zdecydowanie mój hit na wiosnę/lato 2015.










Zapraszam również na mój kanał na youtube, jeśli nie miałyście okazji zobaczyć mojego nowego filmu. Tym razem o ulubieńcach marki The Body Shop


Miłego wieczoru dziewczyny!

PS. Na ustach mam szminkę Avon z serii color bold fearless fuchsia

niedziela, 8 marca 2015

Wiosenny konkurs z marką THE BODY SHOP

Cześć!

Dziś dzień kobiet, dziś moje imieniny, dziś czuć już wiosnę... Więc może czas, żeby odrobinę poświętować! Razem z marką The Body Shop przygotowałam dla was konkurs, gdzie do wygrania będzie nowa seria z zieloną herbatą. Produkty te będą dostępne w sklepach dopiero od 13 marca a już dziś możecie walczyć o ich wygranie;)

Podzieliłam produkty na 4 zestawy aby więcej osób miało szansę wygrać i sprawdzić nowości. Wiem, że TBS stacjonuje głównie w Warszawie i kilku innych większych miastach, więc niezmiernie się cieszę, że będę mogła mogła uszczęśliwić kilka z was;)


By wziąć udział musicie poprawnie wypełnić formularz i odpowiedzieć na pytanie konkursowe, będę wdzięczna za udostępnienie informacji o konkursie na facebooku/ instagramie/ blogach.
Podziękujcie proszę  fundatorowi  nagród na facebooku klikając LUBIĘ TO :<KLIK> 
oraz jeśli chcecie to zapraszam również do mnie:
Mój instagram:<KLIK>
Mój facebook: <KLIK>
Mój youtube: <KLIK>

Poniżej zestawy, które możecie wygrać(cena każdego zestawu to ok 100-120 zł):




 1: Woda kolońska Green Tea oraz Peeling do ciała 200 ml Mango

  2: Woda kolońska Green Tea oraz Herbata do kąpieli Green Tea

  3: Woda kolońska Green Tea oraz żel pod prysznic Vineyard Peach oraz Masło do ust Mango


 4: Woda kolońska Green Tea oraz Masło do ciała 200 ml Green tea






Regulamin konkursu
  1. Organizatorem konkursu jest blog Kosmetyczne Ewalucje;
  2. Fundatorem nagród jest marka The Body Shop(seria Green Tea) oraz właścicielka bloga Kosmetyczne Ewalucje(pozostałe produkty); 
  3. Konkurs trwa od dnia 8 marca  do godz. 23.59 dnia 20 marca 
  4. Wyniki ogłoszę najpóźniej do dnia 25 marca  
  5. Nagrodami w konkursie są 4 zestawy kosmetyków 
  6. Nagrody do zwyciężczyń wysyła Organizator;
  7. Przed wzięciem udziału w Konkursie każdy Uczestnik powinien zapoznać się z Regulaminem. Udział w Konkursie będzie równoznaczny z akceptacją Regulaminu Konkursu; 
  8. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie publiczni obserwatorzy mojego bloga.
  9. Wszyscy biorący udział muszą mieszkać na terenie Polski 
  10. Aby wziąć udział w konkursie należy prawidłowo wypełnić i przesłać poniższy formularz oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe;
  11. Spośród wszystkich komentarzy wybiorę 4 najciekawsze odpowiedzi;
  12. Dwa zestawy będą nagrodą nagrodą za najciekawsze odpowiedzi dla osób które udostępniły informację o konkursie, dwa zestawy będą dla najciekawszych odpowiedzi osób które poprawnie wypełnią formularz;
  13. Ocena dokonywana w kontekście wyboru zwycięzców będzie całkowicie subiektywna;
  14. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej poprzez umieszczenie informacji na blogu oraz mailowo;
  15. Po wyłonieniu laureatów czekam na odpowiedz i podanie adresu do wysyłki, nie później jednak niż w terminie do 30 marca. Po tym terminie laureat nagrody traci do niej prawo.
  16. Biorąc udział w konkursie zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych (dotyczy wysyłki nagrody);
  17. Każda z nagród rzeczowych jest zwolniona z podatku dochodowego od osób fizycznych na zasadzie art. 21 ust. 1 pkt. 68 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych.
  18. Nagrody w Konkursie nie podlegają wymianie na inne nagrody oraz na ekwiwalent pieniężny.
  19. Nie ponoszę odpowiedzialności za brak możliwości przekazania nagrody z przyczyn leżących po stronie Zwycięzcy, a w szczególności w przypadku podania błędnych danych lub ich zmiany, o której nie zostanę poinformowana lub w przypadku niespełnienia przez Zwycięzców warunków o których mowa w niniejszym Regulaminie. W takim przypadku nagroda pozostaje własnością Fundatora. 
  20. Wszelkie reklamacje i pytania proszę kierować na adres kosmetyczneewalucje@gmail.com 
  21. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).


poniedziałek, 2 marca 2015

Utonąć w fiolecie

Cześć!

Czy macie ochotę na makijaż? Bo ja mam;) Dziś Zapraszam w fioletową otchłań!  Ta barwa to jedna z moich ulubionych, pięknie podkreśla niebieski kolor oka i czuje się w niej rewelacyjnie;)




Tym razem w ruch poszedł cień w kredce Kiko long lasting eyeshadow nr 20. Ten produkt to czysta perfekcja. W makijażu znajduje praktycznie na całej powiece. A jakie ma zalety? Pięknie się mieni, można ją rozetrzeć a później zasycha i jest nie do ruszenia! Trwa bez żadnej zmiany 12h a może nawet więcej. Nie straszne jej tarcie, nie odbija się na powiece(coś la opadających powiek!) Nie zbiera się w załamaniach, świetnie współpracuje z innymi cieniami. No szok i niedowierzanie. Jeśli macie okazję zajrzeć do koko to zachęcam. Cena tego produktu to ok 13,90. Za taką jakość? To prawie jak darmo. Powiem szczerze, strasznie mnie rozkochał ten produkt i następnego dnia leciałam, dosłownie jak na skrzydłach po jego braci. I Tak do koszyka wpadły mi kolejne 3 odcienie.







 No tak... O jednej rzeczy się rozgadałam ale makijaż to kompozycja różnych produktów. Tym razem mam na sobie:

Twarz:
Podkład: MAC studio fix NW15
Puder: The Body Shop All in one 02
Bronzer: The Body Shop Honey 03
Róż: Annabelle Minerals Nude
Rozświetlacz: Inglot cień 395

Oczy:
Cień: 
Kiko long lasting eyeshadow nr 20, Czarny cień z palety The Balm Nude Tude, Baked Eye Shadow TBS Amethyst
Tusz: Mega plush volume Maybelline
Brwi: Golden Rose Puder do brwi 104

Usta:
Pomadka: Revlon Matte Pink Pout 002

sobota, 28 lutego 2015

Moja obecna pielęgnacja paznokci

Cześć dziewczyny!



Od dawna dostawałam wiele pytać o to, co zmieniłam w pielęgnacji paznokci. Długo utrzymywałam rutynę, którą opisuję w tym poście <KLIK>. Ostatnio jednak zdałam sobie sprawę, że odkryłam kilka bardzo fajnych produktów i zdecydowałam, że zaktualizuję moją pielęgnację. Jako, że trochę tego jest wybrałam opcję nakręcenia filmu na ten temat. Jeśli jesteście ciekawe, co u mnie się zmieniło to zapraszam na youtube.

                                        

Mam nadzieje, ze znajdziecie dla siebie coś ciekawego;)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Totally pink

Jeśli byłyście dziś na moim instagramie <KLIK> to ten post was nie zaskoczy;) Zapraszam na różową podróż!



W tym looku postawiłam na pasujące do siebie paznokcie i usta. Ostatnio mam na tym punkcie obsesje i lubię dobierać odcienie do siebie;) Jeśli chodzi o cerę to wiem, ze trochę się błyszczy ale proszę o wybaczenie( testuję nowy produkt a dokładniej The Body Shop, Moisture White Shiso BB Cream ). Paznokcie to bezbłędny lakier essie watermelon <KLIK> kupiony dosłowni kilka dni temu w promocji w Hebe, gdzie kupując dwa lakiery, drugi jest za 1 grosz. Usta ozdobione są matową szminką Golden Rose Matte Velvet 04 w pięknym intensywnym odcieniu <KLIK>. Dodatkowo lekki m akcentem są oczy, utrzymane w dość ciemnym brązie. Tu na pierwszym miejscu jest dziś cień w kredce kiko color up long lasting eyeshadow 24. Na razie ten produkt mam na sobie pierwszy raz ale już zachwyca! Jego trwałość jest nieziemska, po chwili od nałożenia zastyga jak kamień i jest nie do ruszenia. Kupiłam go stacjonarnie za 13,90.









Nie miałam czasu rano zrobić zdjęć więc, proszę weźcie na poprawkę, że makijaż robiony był prawie po 9h noszenia(tylko szminka była poprawiona). Moim zdaniem trzyma się niezłe prawda?;)

poniedziałek, 16 lutego 2015

Pastelove :)

Też macie już ochotę na ciepłą i wiosenną aurę? Dość szarości i bylejakości czas na piękne radosne barwy i dużo dużo słońca. Jeszcze trochę w tej ponurej atmosferze i oszaleję;)



Jako, że wiosna to moja ukochana pora roku postawiłam na bardzo lekki i dziewczęcy makijaż. Po długiej zimie czas strzepać resztki śniegu z butów i wejść z nową energią w najpiękniejszy sezon w roku.  Twarz rozświetlona, pięknie odbija promienie słońca, które w marcu stają się coraz odważniejsze. Nie ma tu miejsca na maskę, pełne krycie i całkowity  mat. Oczy w tonacji chłodnej mięty świetnie wyglądają z ciepłym błyszczącym różem. Ociepla on spojrzenie i dodaje młodzieńczego uroku. Całość wykańcza  zdecydowana czarna kreska, ponadczasowa klasyka, która wydobywa kształt oka i optycznie zagęszcza rzęsy oraz zaznaczone w dość naturalny sposób brwi – tworzą ramę dla oka. Usta dość delikatne ale podkreślone, tu świetnym wyborem był lekko brzoskwiniowy odcień który dobrze współgra z różem. Cera świeża, z lekkimi rumieńcami  jak młode pączki kwiatów, które zaczynają przebijać przez ziemię. 











Do makijażu użyłam:
Twarz:
Podkład: MAC studio fix NW10
Puder: The Body Shop All in one 02
Bronzer: The Body Shop Honey 03
Róż: The Body Shop All in one cheek color 01 macaroon
Rozświetlacz: Inglot cień 395

Oczy:
Cień: 120 color eyeshadow palette 2nd edition(mięta i róż) oraz TBS Shimmer cubes 26 oraz 22
Eyeliner: Wibo Eye liner waterproof
Tusz: Mega plush volume Maybelline
Brwi: Golden Rose Puder do brwi 104

Usta:
Pomadka: The Body Shop color crush 200 peachy pink

Paznokcie:
Lakiery: The Body Shop color crush oh petal mint cream

piątek, 13 lutego 2015

Trudny temat: Licówki pełnoceramiczne

Dziś temat trochę cięższy ale ważny. Nigdy nie myślałam, że będę o nim mówić. Ba! Nigdy nie myślałam, że będzie mi tak bliski. Wokoło tej tematyki krąży wiele plotek, sporo niejasności. Zdjęcia przed i po łatwo znaleźć na stronach konkretnych dentystów ale mało gdzie jakaś anonimowa osoba wrzuca efekty. Łatwo się pogubić. Sama pod koniec października przewertowałam chyba każde forum na ten temat, czytałam artykuły, szukałam filmów na yt, pytałam stomatologów.

Jeśli ktoś ciekawy to śpiewam Sweet nothing Florence;)

Dlaczego o tym piszę? Całe życie odkąd tylko moje mleczne piękne ząbki wypadły i pojawiły się zęby stałe miałam kompleks.Coś co hamuje cię psychicznie i nie pozwala być w pełni sobą. Najprawdopodobniej z powodu urazu(którego nie pamiętam) moja jedynka nie wyrosła  i była cofnięta do tyłu. Oczywiście pierwszym krokiem była wizyta u ortodonty niestety okazało się, że nie jest to moja droga. Pojawiły się wątpliwości, czy aparat pomoże. Brane były pod uwagę takie wady jak kościozrost, który uniemożliwiłby wyciągnięcie zęba. Dlatego pierwszy raz udałam się do protetyka.

Miałam wiele pytań, naokoło dużo osób straszyło mnie konsekwencjami ale byłam zdeterminowana. Brałam pod uwagę każdą możliwość. Czytałam o licówkach z kompozytu ale niestety nie są bardzo mocne, ich kolor może się zmieniać, często wyglądają nienaturalnie a ich dużym plusem jest tylko cena. Zdecydowałam się na licówkę porcelanową.  Ideałem byłyby dobrej jakości ale i  tanie licówki porcelanowe ale czy to możliwe? Odkładałam na to pieniądze od dłuższego czasu więc cena nie była dla mnie głównym wyznacznikiem. Chciałam efekt naturalny i trwały i to był mój cel.

Dla kogo licówki są odpowiednie?
Jeśli twój ząb był lekko nadkruszony, jest za wąski, za krótki, masz diastemę i chcesz ją zlikwidować, masz mocne przebarwienia na zębie to takie rozwiązanie może być dla Ciebie. W moim przypadku ząb był za krótki i cofnięty do tyłu.

Czy są przeciwwskazania?
Niestety tak, nie zawsze jest to rozwiązanie. Jeśli twój zgryz jest nieprawidłowy siły ciążące na licówkach mogą być zbyt duże i zęby mogą powodować uszkodzenie a nawet odpadanie licówek. Pod licówką ząb musi być wyleczony, nie można nakładać tego rodzaju obudowy protetycznej na zęby mocno zniszczone(do takich przypadków warto sięgnąć po koronę).

Czy to boli?
Nie, mnie nie bolało. Procedura jest dość prosta. Brany jest  odlew zdrowego zęba i przygotowywana do niego licówka u protetyka. Trzeba  między czasie iść by dobrać odpowiedni kolor do pozostałych zębów. Następnie ząb jest oczyszczany i nakładany jest na niego tz tips czyli po prostu licówka i przytwierdzany cementem stomatologicznym.

Czy to jest trwałe?
Licówka jest trwała ale zapewne nie na całe życie. Trzeba regularnie kontrolować stan takiego uzębienia. Jej przewidywana trwałość to ok 10-15 lat.

Ile to kosztuje?
Ceny są uzależnione od miasta, miejsca itp. Można znaleźć już za ok 900 zł aż do 2800zł za jednego zęba.

Czy czujesz, że to sztuczne zęby?
Przez pierwsze 2 tygodnie tak. Unikałam jedzenia, nie zamykałam ust do końca, dziwnie mówiłam i robiłam dziubek. Na szczęście po tym czasie wszystko minęło i nie czuję żadnego dyskomfortu. Gryzę normalnie, nie omijam tych zębów i wszystko jest ok.

Na koniec coś czego się bałam. Zdjęcie przed i po. Nie wiem ile z was wiedziało o moim problemie bo oczywistym jest, że starałam się to ukrywać. Widać to było na filmach, które wrzucałam a na zdjęciach na szczęście nie. Ma się tą taktykę do ukrywania defektów prawda?

Tam taaaa dam:



Powiem szczerze, że decydując się na taki krok, miałam wrażenie, że tylko mnie dotyczy taki problem. Tylko ja na całym świecie będę mieć :"sztuczne zęby". Miałam okres, że wstydziłam się swojego pomysłu a już po wszystkim najchętniej udawałabym, że tego nie było. Miałam wrażenie, że to coś wstydliwego, osobistego. Niemniej zdecydowałam, ze takie tematy potrzebują wychodzić na światło dzienne. Zawsze śmieszyło mnie gdy ktoś z osób publicznych zaprzeczał np poprawienia sobie ust, biustu czy odmłodzenia się botoksem.Teraz jednak gdy sama poprawiłam coś w sobie miałam przez chwilę zawahanie i myśl by wcale o tym nie mówić(bo może nikt nie zauważy?) . Z drugiej strony jestem po zabiegu szczęśliwa, widzę efekt i jestem z niego bardzo zadowolona mam ochotę krzyczeć na cały głos, że nie warto było się tak długo czekać. Jak się tym nie podzielić? Licówka poprawiła nie tylko mój wygląd zewnętrzny ale i wpłynęła pozytywnie na postrzeganie siebie. Kto by pomyślał, że taki drobiazg może tak dużo zmienić? Jest jeden minus, cały czas mam ochotę robić sobie zdjęcia z otworzoną paszczą:D

Nie jest dla mnie to łatwy temat, ale pomyślałam, że jeśli chociaż jednej z was coś rozjaśnię to będę szczęśliwa. Nie mam zamiaru ukrywać tego i udawać, że od zawsze miałam"idealne" zęby. Miałam obawy jak będę postrzegana po tym wyznaniu ale przemyślałam sprawę i chociaż dla jednego miłego komentarza warto :)

www.tumblr.com


 Jeśli macie jakiś pytania chętnie odpowiem;)



czwartek, 12 lutego 2015

Uzależniająca euforia w Złotych Tarasach

Warszawianki, oraz dziewczyny które w dniach 13-14 przypadkiem pojawią się w Warszawie mam dla was dobre wiadomości;)

Jako, że w centrum zawsze najwięcej się dzieje, z okazji Walentynek sklep The Body Shop postanowił trochę porozpieszczać nas kobiety. Jeśli macie chwilę wolnego czasu, to warto wybrać do Złotych Tarasów i dać się porwać;)


Wszystko zaczyna się 13 lutego od godziny 14 i potrwa aż do 14 lutego w godzinach 15-18, wizażystki będą bezpłatnie malować usta i dobierać dla was idealnie odcienie. Można również przetestować produkty, których jesteście bardzo ciekawe(polecam ten czarny sztyf smoky poppy z poprzedniego posta,) Produktów pielęgnujących i kolorowych do ust w TBS jest bardzo dużo więc myślę, że każda może znaleźć coś dla siebie;) Ja pokazywałam 3 moje ulubione szminki tutaj KLIK> oraz dwa neutralne odcienie <TUTAJ> i jeśli coś wam się spodoba to możecie to nabyć z rabatem 40%. Będzie można wygodnie się rozsiąść i poczuć mega kobieco, bo która z nas nie czuje się lepiej ze szminką na ustach?:)




Jeśli będziecie mieć ochotę można zdecydować się na zrobienie sobie selfie w nowym kolorze ust i dzięki temu będą do wygrania świetne nagrody.Dodatkowo każdy kto dokona zakupów i wypełni formularz, zapisze się do smsowego newslettera weźmie udział w losowaniu dodatkowej nagrody, podwójnego zaproszenia na kobiecy wieczór filmowy do kinoteki. O będzie się działo! :D

W galerii możecie natknąć się na hossta lub hostessę, oni poinformują was o wyjątkowych rabatach, nie bójcie się podejść i nie uciekajcie od nich z prędkością światła;)


Bardzo się cieszę, ze sklepy organizują faje akcje tematyczne. Uwielbiam takie rzeczy tym bardziej, że w takich dniach można troszkę zaoszczędzić a może i coś wygrać:) To co, widzimy się tam jutro?;)

wtorek, 10 lutego 2015

Smoky poppy

Cześć dziewczyny!

Zapraszam was na post, w którym opowiem co nieco o limitowanej kolekcji kosmetyków The Body Shop. Na walentynki sklep wypuścił  uwodzicielską serię z kwiatem maku. Czekałam na tą serię niecierpliwie, przede wszystkim zauroczyły mnie opakowania i strasznie miałam ochotę sprawdzić zapach! ;)


Produkty do ciała, które możemy tu znaleźć to: mało do ciała, balsam,peeling, żel, woda toaletowa, kule do kąpieli oraz olejek to masażu Seria jakością nie odbiega od pozostałych, głównie składniki nawilżające to masło shea, masło kakaowe, olejek migdałowy oraz ekstrakt z maków. Jeśli chodzi o zapach  to jest on zupełnie inny niż wszystkie. Bardzo kremowy, lekko przydymiony i z nutą kwiatową. Z początku to zupełnie nie był mój tym, może nawet się zawiodłam. Ale im więcej wąchałam produktów, tym bardziej byłam przekonana, że powinnam je mieć:D Nie wiem, są tam jakieś feromony czy to aura walentynek tak na mnie działa? Moim produktem hitowym z tej serii jest olejek do masażu. Lekko rozgrzewa ciało, świetnie się rozprowadza, ma bardzo delikatną nutę zapachową i zostawia skórę fajnie nawilżoną. Do gustu mocno przypadł mi również scrub, z serii cukrowej więc jest mocno złuszczający, ma dodatkowo ziarenka maku i nawilżające olejki. Po kąpieli skóra jest nawilżona nawet bez późniejszego użycia balsamu.



W kolekcji są też smaczki dla osób kochających makijaż. Pędzel syntetyczny inspirowany kwiatami maku, cienie w kostkach do stosowania również na mokro w wiosennych odcieniach, lakiery(żółty, pomarańcz oraz chabrowy) oraz coś co zakręciło mi w głowie czyli matowe sztyfty do ust. Występują one w 6  kolorach, dają piękne satynowe wykończenie. Dla zrównoważenia efektu i by nie wysuszały ust wzbogacone są woskiem pszczelim i masłem shea. Można stosować je również do policzków(tego jeszcze nie próbowałam). Zaczarował mnie kolor czerwony, świetnie nadaje się do szybkich poprawek i ma sporą pigmentację. Zaciekawił mnie również ten czarny odcień, na ustach przybiera fioletową barwę i po czasie zaczyna dopasowywać się do odcienia skóry, jakich to cudów nie wymyślą prawda?



Jeśli śledzicie mnie na instagramie <KLIK> to na pewno już wiecie, ze pracuję w TBS. Z okazji pojawienia się nowego eventu wykonałam makijaż i paznokcie zainspirowane kwiatami. Mam nadzieje, że wam się spodoba:) Niestety zdjęcia robiłam w słabych warunkach oświetleniowych, wybaczcie;)






Już 13-14 z okazji walentynek zacznie się w The Bosy Shop wyjątkowa oferta promocyjna -40% na produkty do pielęgnacji ust. A w Złotych tarasach będzie organizowany event. Nie znam jeszcze jego szczegółów ale jak tylko coś będę wiedzieć dam wam znać;)

Jeśli czytacie ten post i nie macie w mieście sklepu TBS zawsze możecie wziąć udział w konkursie na fb i wygrać limitowany zestaw. ZAPRASZAM TUATJ

Wąchałyście już tą linię? Co sądzicie o zapachu?